poniedziałek, 18 września 2017

Glacial Therapy, Peeling Moim Przyjacielem - LAB5033 Switzerland

Witajcie,
jak ten czas mi szybko minął, patrzę a tu ostatnio post we wtorek... a ja myślałam że to był piątek :D 
Kilka dni choroby rozbiło mnie całkowicie, na szczęście dziś już w dobrej kondycji. 
Zapraszam na post.




Pierwsza jesienna choroba za mną, rozłożyło mnie na amen... dodatkowo mąż miał tydzień urlopu- dobrze bo mogłam sobie pozwolić na lenistwo i leżakowanie :D Chociaż On zawsze plany mi krzyżuję i liczy się wtedy wszystko inne. 

Wróćmy może do postu, może wszystko inne ciekawsze no ale pozostawię to dla siebie. 

Kosmetyk ten jakiś czas temu znalazłam w pudelku liferia, chyba przed ostatnim... teraz po czasie widzę, że dla mnie to właśnie pudełko czerwcowe było bardziej udane. Znalazłam w nim sporo fajnych i dla mnie nowych rzeczy, po które chętnie sięgam. 
Pudełko można zobaczyć - tutaj klik
Teraz widzę, że jest jeszcze trzecia rzecz po którą chętnie sięgam, a co? Pomadka NABLA :)


Peeling bo o nim mowa schowany był w kartoniku i dużym, masywnym, plastikowym słoju o pojemności 200 ml.
Jest to dość mocny solny ździerak, o super odświeżającym zapachu, czuć sól i mentol, dla mnie boomba.
Konsystencja bardzo mnie zaskoczyła, jest bardzo plastyczna i przyjemna w dotyku, coś jak modelina po wyrobieniu ;)
Jest wydajny i świetnie się rozprowadza na wilgotnej skórze, dobrze zmywa.
Zobaczcie jak ślicznie wygląda i ten kolor... na myśl przychodzi lato, słońce i piaszczysta plaża... ahhh


Kosmetyk ten posiada minerały z morza martwego, będziemy pięknieć po jego użyciu ;)

Skład:

Mogę śmiało powiedzieć, że go pokochałam, tak, tak pokochałam. 
Uwielbiam ten mentolowy aromat, jest mocny i czuć go po kąpieli w całej łazience.
Dobrze ściera martwy naskórek, skóra staje się gładsza i delikatniejsza, no i nawilżona. 
Uważajcie tylko gdy macie jakieś podrażnienia na skórze bo może być nieprzyjemnie. 
Sól - rany... chyba że ktoś lubi, to spoko :D
Ja lubię po depilacji, zastosować peeling, tutaj nie pomyślałam i położyłam... dużo zimnej wody musiałam użyć, by złagodzić pieczenie i ból. Mądry Polak po szkodzie.

Po aplikacji na skórze poczujemy przyjemny chłód i ukojenie, rewelacja, idealnie wpasował się w upalne dni, szkoda że było ich niewiele. 


Cena za taki alpejski rarytas to około 40 złotych. 
Wiece, jestem w stanie go kupić po raz kolejny ( gdy ten skończę) Tylko gorzej z jego zakupem u nas, szukałam i znalazłam tylko na vinted :D

Ja jestem z niego bardzo ale to bardzo zadowolona i chętnie po niego sięgam. 
Znacie ten kosmetyk?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny, za każdy komentarz, który powoduję uśmiech na mojej twarzy :)

Oświadczam , że wszystkie zdjęcia, recenzje i prace wykorzystane na tym blogu są mojego autorstwa i są moją prywatną własnością. Kopiowanie , przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów bez mojej zgody jest zabronione i stanowi naruszenie praw autorskich .

Translate

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...