×

WIBO, Unicorn Tears, Face And Lip Primer, Słodko... czy oby nie za słodko?

Cześć, 
za tą recenzje biorę się już od jakiegoś czasu, lubię nowości więc i tej nie mogło u mnie zabraknąć.
Zapraszam na słów kilka, no może trochę więcej o bazie od Wibo.


Zawsze ale to zawsze Wibo skusi mnie jakąś swoją nowością, na ten primer czekałam dość długo, bo ciągle o brakowało. W końcu gdy się pojawił, kupiłam ostatni ha Musiałam.

Wibo swoją szafę z kolorowym asortymentem m w Rossmannie, tam zawsze dużo się dzieje. Kosmetyki inspirowane są tymi drogimi, z wyższej półki. Osobiście nie przepadam za słowem "inspiracja" bo śmierdzi mi to zerżnięciem pomysłu z kogoś.
 Ale cóż, kupuję, dlaczego? Bo w większości przypadku nie stać mnie na oryginał, bądź co bądź, szkoda wydać kupe szmalu na "coś". Czasem takie "coś" jest zupełnie nie potrzebne, wiec tutaj ból mniejszy, bo wydane kilka złotych nie rujnuje mojego budżetu. Nie kupuję  "inspiracji" perfum... ;) 
Ale odkładnie na wymarzonego Aliena idzie marnie :D 

Wracając do serum/ primera... Prezentuję się on uroczo, cukierkowy design, różowy bardzo dziewczęcy do tego złote dodatki, czy może być piękniej? Chyba nie. 


Jest kartonik, a w nim szklana buteleczka pojemności 30 g, produkt wydostaniemy ze środka za pomocą pipety. Mi się takie rozwiązanie bardzo podoba, jest wygonie. 


Konsystencja jest wodnista, perłowa, która pozostawia lekko lepki film na skórze - jak to większość baz. 

Bałam się, ze będzie mnie zapychać, na szczęście nic złego się nie dzieje. 
Po nałożeniu skóra staje się gładsza, jakoś specjalnego efektu nawilżenia czy rozświetlenia nie zauważyłam. Liczyłam na więcej ;) Mam nową bazę matująco-rozświetlająca z Benefit, tam jest shine ale moja skóra jakoś źle wygląda po. Niby mam dobrze nawilżoną skórę, a zawsze coś podkreśli, zbiera się w załamaniach... Tutaj żadne skórki nie są podkreślone, dobre i tyle. 

Zapach jest bardzo ale to bardzo słodki, porównała bym go do budyniu waniliowego :P Ale bardzo bardzo słodkiego, chwilami aż za. Na szczęście zapach ten dość szybko się ulatnia. 

Cena około 22 złotych. 



Skład: 
Aqua, Glycerin, Propanediol, Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Lycium Barbarum Fruit Extract ,Vaccinium Macrocarpon Fruit Extract, Euterpe Oleracea Fruit Extract, Mica, Xanthan Gum, Polysorbate 60, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Sorbitan Isostearate, Leuconostoc/Radish Root Ferment Filtrate, Parfum, Benzyl Alcohol, Sorbic Acid, Citric Acid, CI 77891, CI 16035,CI 42090.


Czy przedłuża trwałość podkładu/ makijażu? Jakoś nie zauważyłam tego. Baza zachowuję się poprawnie, bez szalu, ciekawy kosmetyk jako baza i serum w jednym.


Znacie ten kosmetyk? Lubicie? 

Miłego Dnia 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny, za każdy komentarz, który powoduję uśmiech na mojej twarzy :)


Komentując wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych, które są między innymi wykorzystywane w analizie statystyk poprzez Google Analytics.

Blog nie zbiera w sposób automatyczny żadnych informacji, z wyjątkiem informacji zawartych w plikach cookies tak zwanych "ciasteczkach".

Oświadczam , że wszystkie zdjęcia, recenzje i prace wykorzystane na tym blogu są mojego autorstwa i są moją prywatną własnością. Kopiowanie , przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów bez mojej zgody jest zabronione i stanowi naruszenie praw autorskich .

Copyright © 2016 Kolorowy Świat Terii , Blogger