×

BeGlossy, Beauty Rituals, Październik 2018

Witajcie, 
dziś zapraszam Was na coś czego bardzo dawno nie było, czyli jeden z boxów kosmetycznych, zaprasza na moja opinię o pudełku BeGlossy, czy udany powrót czy kompletna klapa koniecznie czytajcie dalej.
Skusiło mnie... pudełko, wiadomo. Bardzo dawno go nie miałam, ta edycja kusiła mnie od jakiegoś czasu, w końcu dostałam smsa z kodem na rabat ( dostałam 5 dodatkowych kosmetyków z poprzednich edycji, w sumie wszystko do zużycia, większość produkty do włosów) to mówię raz kozie śmierć.

Przerwę od tych kartoników miałam dość sporą. Ostatnio stałam się dość wybredna jeśli o te boxy chodzi więc stroniłam od nich. Czegoś mi brakowało, tych małych emocji, jak otwiera się pudełko. W sumie to nie narzekam na ich brak, no ale sami wiecie. 
Na plus dla marki, za to że ich pudełeczka są jeszcze bardziej eleganckie niż były do tej pory. Ślicznie się prezentują, nawet takie bez jakichś grafik. 
Październikowa edycja - Beauty Rituals 7 kosmetyków, głównie pielęgnacyjnych, tym razem kolorówki nie zobaczymy, mamy gąbeczkę do makijażu. Muszę Wam powiedzieć, że zostałam miło zaskoczona, wszystkie kosmetyki są dla mnie nowością, mamy różne marki, te tańsze jak i droższe. 

Biotanique  czy Himalaya są dość powszechnymi markami jednak jakoś nie miałam okazji ich mieć.

W moim pudelku( była też inna wersja) znalazłam 7 następujących produktów:

Himalaya Herbals Maska Neem Peel Off, cena za opakowanie 75 ml to 13,49. Maski lubię każde, peel-off bardzo dawno nie miałam, ta pachnie bardzo ziołowo. 

Botanique, serum naprawcze, tuba 25 ml kosztuję 21,99. Ładnie pachnie, pierwsze wrażenie bardzo pozytywne. Do każdego typu skory, na dzień jak i na noc. 

Institut Estgderm, tutaj mamy dwa kosmetyki: próbkę w mini opakowaniu pojemności 5 ml, jest to krem nawilżający z kwasem hialuronowym. Drugi to miniatura kremu w słoiczku, pojemności 10 ml - oba bardzo ciekawe kosmetyki. Pełnowymiarowe warianty dość drogie bo za czarna tubkę ( słoik 50 ml) zapłacimy podobno 260 złotych, a za wersje białą 115,00. 

Kolejne kosmetyki to przeplataniec: Biotanique i Himalaya . W pierwszym przypadku naturalny krem odżywczy, całkiem fajna opcja, smaruje nim swoje ciało. Cena za opakowanie 150 ml to jedyne 9 złotych. Himalaya wychodzi z propozycją pasty do zębów, lubię takie mocno miętowe wersje, w boxie mini opakowanie 21 g . duże opakowanie kosztuję około 21 złotych. 

Ostatni produkt, to gąbeczka do makijażu ILU, całkiem przyjemna i fajnie mi się nią nakłada podkład. Cena 19 złotych, można było znaleźć różne kolory, jest to nowa marka wchodząca na nasz rynek. 


Podsumowując: nie żałuję zakupu tego pudełka, jego zawartość jest całkiem fajna. Wszystko zużyję, nawet nie przeszkadza mi pasta do zębów :D Te tańsze marki, podciągają te droższe warianty, szkoda tylko że w takiej wersji mini-mini ;) Mimo wszystko na plus. No zapomniałam, że w cenie jednego boxu - dostałam dwa :P 
To co, teraz czekamy na listopadowe? Ja czekam. 

Miłego wieczoru :*



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny, za każdy komentarz, który powoduję uśmiech na mojej twarzy :)


Komentując wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych, które są między innymi wykorzystywane w analizie statystyk poprzez Google Analytics.

Blog nie zbiera w sposób automatyczny żadnych informacji, z wyjątkiem informacji zawartych w plikach cookies tak zwanych "ciasteczkach".

Oświadczam , że wszystkie zdjęcia, recenzje i prace wykorzystane na tym blogu są mojego autorstwa i są moją prywatną własnością. Kopiowanie , przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów bez mojej zgody jest zabronione i stanowi naruszenie praw autorskich .

Copyright © 2016 Kolorowy Świat Terii , Blogger