×

Mediect Maska Babelkowa, Oczyszczajaco - Rozswietlająca

Witajcie, 
dziś wyjątkowo później, jak zawsze brakło mi dnia, teraz dzień jest za krótki ;) Ciężko się wyrobić ze wszystkim. Co mam dla Was? Dziś będę straszyć! Tak, wiem dawno po halołinach, nie mogłam się powstrzymać. Zaczynamy maska Mediect na tapecie!

Tak oficjalnie mówiąc jestem Ambasadorką Mediect, dzięki temu tytułowi mogłam testować całkowicie nowe na naszym rynku maski do twarzy.
Paczka okazała się bardzo elegancka, ciekawa grafika na opakowaniach, ładnie zapakowane, wszyto na plus.
Do testów przystąpiłam dość szybko, strasznie byłam ich ciekawa. 
Otrzymałam set 3 masek w bąbelkowych masek płachcie - oczyszczająco- rozświetlające. 

Wewnątrz czarna tkanina, która po wyciągnięciu wygląda tak:
To czarne "coś" musimy rozłożyć na twarzy, maska całkiem dobrze jest dopasowana do twarzy, ciężko tylko mówić, bo nad ustami się osuwa. Mi nie straszne małe niedogodnienia, nagrywałam stories na Instagramie, ot takie pół żartem - pół serio.

Oczyszczająco-Rozświetlająca Maska Bąbelkowa

"Pozbądź się z twarzy wszelkich zanieczyszczeń dzięki oczyszczająco-rozświetlającej masce bąbelkowej. Połączenie aktywnego węgla z kwasem migdałowym i ekstraktem z aloesu zapewni delikatne, lecz dogłębne oczyszczanie i usunie codzienne zanieczyszczenia z powietrza oraz martwe komórki skóry, pozostawiając skórę rozświetloną, pełną blasku."

UWAGA teraz będę straszyć ;)


Po upływie czasu na twarzy robi się mnóstwo bąbelków. Musują i czuć na twarzy bardzo delikatny jakby masaż, mrowienie, łaskotanie - fajne uczucie. Za to lubię bąblujące maski.
Zapach jest przyjemny, świeży, jakby cytrusowy. 
Można zmywać już po 5 minutach, ja trzymałam trochę dłużej. Nadmiar zmywamy letnią woda i gotowe. Uwielbiam takie maski, bo wszystko odbywa się bezproblemowo i bez bałaganu czy brudzenia ubrań, bo i tak czasem się zdarza. 
Po pierwszym użyciu czułam lekkie pieczenie i po zdjęciu pojawiło się zaczerwienienie. Teraz wiem, że to z mojej winy, chciałam mega efektu i przedobrzyłam ... pianka, mocny peeling, maska... zbyt wiele. Ostatnio pominęłam peeling i jest ok. 
Po osuszeniu twarzy mam miękką, gładką, oczyszczoną buźkę i rozświetloną! Serio, działa. 

Cena takiej maseczki to 35 złotych, dużo nie dużo? Sami musicie ocenić. 

Specjalnie dla Was mam zdjęcie maski, jak wygląda po wysuszeniu, jest całkiem spora, trochę się naciągneła, bo gdy jest mokra jest mniejsza. 
Podsumując jestem mile zaskoczona, chętnie będe do nich wracać. 
Wpadnijcie na  Mediect zobaczcie jak prezentują się pozotałe maski.
Jeśli jesteście ciekawi testu na żywo, wpadnijcie na mój instagram, tam relacja( wystarczy kliknąc w moje zdjęcie profilowe  __ KLIK INSTA 

Miłego wieczoru

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny, za każdy komentarz, który powoduję uśmiech na mojej twarzy :)


Komentując wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych, które są między innymi wykorzystywane w analizie statystyk poprzez Google Analytics.

Blog nie zbiera w sposób automatyczny żadnych informacji, z wyjątkiem informacji zawartych w plikach cookies tak zwanych "ciasteczkach".

Oświadczam , że wszystkie zdjęcia, recenzje i prace wykorzystane na tym blogu są mojego autorstwa i są moją prywatną własnością. Kopiowanie , przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałów bez mojej zgody jest zabronione i stanowi naruszenie praw autorskich .

Copyright © 2016 Kolorowy Świat Terii , Blogger